STRONA GŁÓWNA / CZYTELNIA / CZY WOLNO ZGŁOSIĆ KRZYWDĘ, KTÓRA WYDARZYŁA SIĘ W CZASIE SPOWIEDZI?

Czy wolno zgłosić krzywdę, która wydarzyła się w czasie spowiedzi?



Zgłoszenie krzywdy to często akt męstwa. Czasem to jeden z kroków do uzdrowienia – zarówno dla osoby skrzywdzonej, jak i dla Kościoła. Milczenie, brak reakcji czy przekonanie o konieczności lojalności (specyficznie pojętej) może prowadzić do pogłębiania ran i budowania fałszywego obrazu wspólnoty, która – choć może z zewnątrz wygląda nieskazitelnie – wewnątrz choruje. A chory organizm nie uzdrowi się sam. Potrzeba, by został zdiagnozowany i poddany leczeniu.


Spowiadająca się kobieta
Canva Pro

Zgłoszenie krzywdy to nie atak na Kościół(o tym pisaliśmy tu). Może się jednak zrodzić pytanie, czy wolno zgłosić krzywdę, która wydarzyła się w czasie sakramentu pokuty i pojednania? Czy to nie będzie uderzeniem w świętość tego sakramentu? 

Czy wolno zgłaszać krzywdę? Nie tylko wolno, lecz także warto i jeśli mamy wystarczające zasoby, to trzeba to zrobić (podkreślam jednak – w pierwszej kolejności zadbajmy o samych siebie, nawet jeśli to sprawi, że zgłoszenie będzie odsunięte w czasie. Priorytetem jest dobrostan osoby pokrzywdzonej). 

Zgłoszenie to nie zemsta czy nienawiść. To wyraz troski o sprawiedliwość, o dobro wspólne, to wyraz miłości do prawdy i dobra. Nie jest to akt odwrócenia się od Kościoła. Wręcz przeciwnie – domaganie się, by Kościół był tym, czym być powinien: Mistycznym Ciałem Chrystusa, miejscem bezpiecznym, przestrzenią miłości i wzajemnego szacunku, jest zwróceniem się ku Kościołowi.

Tymczasem przeciwnicy ujawniania nadużyć i przestępstw często posługują się retoryką obronną, twierdząc, że każda próba nagłośnienia krzywdy to zamach na autorytet Kościoła. Tym, co odbiera Kościołowi wiarygodność jest między innymi: ukrywanie prawdy, tuszowanie przestępstw i marginalizowanie głosu osób skrzywdzonych.

Jeśli krzywda wydarzyła się podczas spowiedzi

Szczególną sytuacją, która budzi wiele niepewności i pytań, jest krzywda doznana podczas spowiedzi. To sakrament, który dla katolików ma wyjątkowe znaczenie. Wierni przystępują do niego z zaufaniem, że w konfesjonale spotkają nie tylko człowieka, ale przede wszystkim miłosiernego Boga, będą mogli pojednać się z Bogiem i z Kościołem. Dlatego, gdy dochodzi tam do krzywdy – np. przekroczenia granic emocjonalnych, psychicznych czy seksualnych – skutki związane z cierpieniem czy bólem są tym większe.

Pojawia się jednak pytanie: czy penitent – osoba, która się spowiada – może w ogóle mówić o tym, co się wydarzyło podczas spowiedzi? Czy nie łamie wtedy tajemnicy sakramentu?

Odpowiedź jest jednoznaczna: tak, może mówić. Obowiązek zachowania tajemnicy – pieczęci sakramentalnej spoczywa na spowiedniku. Oznacza to, że prezbiter nigdy nie może zdradzić tego, co usłyszał w konfesjonale, nawet jeśli groziłoby mu więzienie czy śmierć.
(Kan. 983 – § 1. „Tajemnica sakramentalna jest nienaruszalna; dlatego absolutnie nie wolno spowiednikowi słowami lub w jakikolwiek inny sposób i z jakiejkolwiek przyczyny w czymkolwiek zdradzić penitenta”). 

Tajemnica dotyczy również ewentualnego tłumacza, jeśli był obecny, oraz wszystkie osoby trzecie, które w jakikolwiek sposób, chociażby przypadkowo, usłyszały treść spowiedzi (Kan. 983 § 2. „Obowiązek zachowania tajemnicy ma także tłumacz, jeżeli jest obecny, jak również wszyscy inni, którzy w jakikolwiek sposób uzyskali ze spowiedzi informację o grzechach”). 

Natomiast penitent – osoba wyznająca swoje grzechy – nie jest zobowiązany do milczenia. Może, jeśli uzna to za konieczne, opowiedzieć o przebiegu spowiedzi, w tym także o wszelkich nadużyciach, które miały miejsce. Penitentowi nie wolno rozpowszechniać treści spowiedzi w sposób złośliwy – po to, by na przykład ośmieszyć ten sakrament. Nie wolno mu również spowiedzi nagrywać.

Jeśli w konfesjonale doszło do krzywdy, molestowania, manipulacji, przestępstwa czy przekroczenia granic – zgłoszenie takiego czynu nie jest złamaniem żadnej zasady moralnej ani nie jest wykroczeniem przeciwko prawu kanonicznemu. To raczej akt odwagi, troski o dobro wspólne i głos wołający o sprawiedliwość.

Prawda nie niszczy Kościoła. Prawda go oczyszcza. To wyraz pragnienia, by Kościół – jako wspólnota ludzi wierzących – był miejscem, gdzie zło nie jest ukrywane, ale uznawane, nazywane po imieniu i konsekwentnie naprawiane. Prawda nie jest zagrożeniem, ale fundamentem działania.

Prawo Kanoniczne o spowiedzi

Warto też zapoznać się z przepisami Prawa Kanonicznego odnośnie do sakramentu pokuty i pojednania:

Kan. 1385 – Kapłan, który podczas spowiedzi lub z jej okazji lub pod jej pozorem nakłania penitenta do grzechu przeciw szóstemu przykazaniu Dekalogu, powinien być, stosownie do ciężkości przestępstwa, ukarany suspensą, zakazami lub pozbawieniami, a w poważniejszych przypadkach wydalony ze stanu duchownego. 

Kan. 1386 – § 1. Spowiednik, który narusza bezpośrednio sakramentalną tajemnicę spowiedzi, zaciąga ekskomunikę latae sententiae, zarezerwowaną dla Stolicy Apostolskiej; gdy zaś narusza ją tylko pośrednio, powinien być ukarany stosownie do ciężkości przestępstwa. 

§ 2. Tłumacz i inni, o których mowa w kan. 983 § 2, którzy naruszają tajemnicę, powinni być ukarani sprawiedliwą karą, nie wyłączając ekskomuniki. 

§ 3. Z zachowaniem w mocy przepisów § 1 i 2, ktokolwiek za pomocą jakiegokolwiek urządzenia technicznego rejestruje albo za pośrednictwem środków społecznego przekazu ujawnia złośliwie to, co spowiednik lub penitent wypowiadają w sakramentalnej spowiedzi, prawdziwej lub fikcyjnej, powinien być ukarany stosownie do ciężkości przestępstwa, nie wyłączając wydalenia ze stanu duchownego, jeżeli jest duchownym.

Autor: Agata Rujner